wtorek, 1 października 2013

Rozdział 4

Gdy wyszłam moim oczom ukazał się piękny widok zachodzącego słońca. Widziałam wiele zachodów słońca, ale ten był jakiś inny. Oparłam się o barierkę i podziwiałam ten niecodzienny widok. Może jednak te wakacje nie będą takie złe ? Z rozmyślań wyrwał mnie głos.
-Cudowny zachód słońca prawda ? -byłam przekonana, że to Victoria, więc nawet nie odwróciłam głowy tylko dalej wpatrywałam się w morze.
-Taak. Uwielbiam takie widoki.
-Ja też. -ta odpowiedź dała mi do myślenia. To  nie może byś Vick z racji tego, że ona nie przepada za zachodami słońca. Dla niej jako doświadczonego podróżnika taki zachód słońca nad morzem to nic nadzwyczajnego. Więc żeby sprawdzić z kim rozmawiam odwróciłam głowę. Kilka kroków dalej na drugim balkonie stał niebieskooki blondyn- Niall. Chciałam do niego podejść i porozmawiać, ale usłyszałam wołanie Victorii, żebym do niej przyszła, bo nie może czegoś znaleźć. 
-Ja już muszę lecieć - powiedziałam i chciałam już odejść, ale chłopak mnie zatrzymał.
-Czekaj ! -odwróciłam się w jego stronę i zmierzyłam go pytającym wzrokiem.
-Taak ? -zapytałam
-Powiedz mi chociaż jak masz na imię. -byłam mile zaskoczona po tym co usłyszałam
-Kelsey
- Do zobaczenia Kelsey - na pożegnanie blondyn posłał mi pogodny uśmiech
-Do zobaczenia...-akurat teraz musiałam zapomnieć jego imienia.
-Niall -jednak szybko naprowadził mnie na dobry trop
-Do zobaczenia Niall -nie chciałam się z nim żegnać, ale musiałam iść zobaczyć czego chciała Vick.
Gdy tylko weszłam do pokoju spotkałam Victorię uśmiechniętą od ucha do ucha.
- Iskrzy -powiedziała szczerząc się do mnie jak głupia
-Weź przestań. Przecież wiesz, że na razie nie szukam faceta. -chciałam przemówić jej do rozsądku, ale ona jest nieugięta.
-No, ale widać, że między wami coś ten tego - gdy to powiedziała puściła mi oczko na co ja wybuchnęłam głośnym śmiechem.
Postanowiłyśmy, że przejdziemy się jeszcze na spacer zanim się całkiem ściemni i pogadamy.
*2 godziny później*
No troszkę nam zeszło, ale nie ma to jak pogadać z najlepszą przyjaciółką, która dobrze cię rozumie. Wróciłyśmy do pokoju i Vick poszła wziąć prysznic. Ja w tym czasie postanowiłam przeglądnąć sieć. Chwilę później jak i ja już byłam odświeżona i przebrana i pidżamę poszłyśmy z Victorią na balkon podziwiać gwiazdy. A że wieczory bywały tutaj trochę zimne wzięłyśmy ze sobą koce. Jednak tym razem na balkonie nikogo nie spotkałyśmy, więc niedługo potem wróciłyśmy do pokoju i położyłyśmy się do łóżek. Tej nocy bardzo źle spałam. Miałam naprawdę koszmarne sny i co kilka godzin budziłam się przerażona. To była najgorsza noc w moim życiu. Zazdrościłam Victorii, że może spokojnie spać nie przejmując się niczym. Ja miałam ten problem, że co noc wracały rzeczy o których chciałam zapomnieć, ale nie potrafiłam. Miałam już za sobą wiele ciężkich nocy, ale ta jak dotychczas była drugą najgorszą (pierwszą była noc zaraz po gwałcie kiedy to w ogóle nie zmrużyłam oka) nie wiem dlaczego. Rankiem obudziła mnie Victoria i mimo tego, że było dość późno, bo około 10, byłam nieprzytomna. 
-------------------------------------
Jest i czwarty rozdzialik :D Serdecznie zapraszam do komentowania :P

2 komentarze:

  1. Świetnie piszesz :-* czekam na next ;-) Aga proszę zajrzyj do mnie: http://nig-d-y.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń