niedziela, 29 września 2013

Rozdział 3

 Szczerze to wcale nie uśmiechało mi się iść na ten basen. Po prostu nie miałam ochoty, ale też nie chciałam skrzywdzić Vick. Nie miałam innego wyboru. Przykleiłam uśmiech na twarz i poszłam z moją najlepszą przyjaciółką na hotelowy basen, w głębi duszy mając nadzieję, że spotkamy tamtych chłopaków. Po paru minutowym poszukiwaniu wolnych leżaków wreszcie znalazłyśmy odpowiednie miejsca.
-To co opalamy się ? - w sumie jestem trochę blada i przydało by się delikatnie zbrązowieć.
-No jasne
Po godzinnym leżeniu na słońcu przyszedł czas na małą orzeźwiającą kąpiel w basenie. Wchodząc do wody czuło się przyjemny chłód. Przez następne dwadzieścia minut pływałyśmy w basenie ( o ile można nazwać pływaniem unikanie zderzenia z innymi ludźmi ). Po kąpieli stwierdziłyśmy, że jest już dość późno, więc wróciłyśmy do hotelu żeby coś zjeść. Z racji tego, że jesteśmy na zasłużonych wakacjach po powrocie do pokoju zmówiłyśmy homara (bo w końcu trzeba próbować nowych smaków ). Po posiłku nie miałyśmy ochoty nigdzie wychodzić i mimo pięknej pogody zostałyśmy w pokoju. Victoria oglądała telewizję, ja natomiast zaczęłam czytać książkę. Drugi tomik z cyklu powieści o różnych przypadkach paranormalnych (dla niepoinformowanych- chodzi o postacie typu duchy, wampiry, wilkołaki etc.), jakimś cudem te książki przypadły mi to gustu, ale nie o to teraz chodzi. Chciałam się zrelaksować i zatopić w lekturze, ale nie mogłam, było coś co nie pozwalało mi spokojnie czytać, jakaś myśl nie dawała mi spokoju a ja nie mogłam z tym walczyć. Zrezygnowana odłożyłam książkę na stolik obok łóżka i zaczęłam się zastanawiać co tak naprawdę rozstroiło mnie do tego stopnia, że nie mogłam się skupić na czytaniu.
 Przypomniało mi się wydarzenie z dzisiejszego dnia. Ta scenka na balkonie. My, piękny widok na morze i ci dwaj niesamowici faceci. Ten miły niebieskooki blondyn i seksowny loczek... Ciekawa jestm czy mogłabym być z którymś z nich. A jeśli tak to z którym ? Z loczkiem czy z blondynem. A może jaką jeszcze jakichś ładnych kumpli. Fajnie by było. Ale żeby być z którymkolwiek z nich musiałabym ich dobrze poznać chociaż...
-KELSEY OCKNIJ SIĘ !!! - oops...Chyba Viki się wkurzyła
-...
-HALO !!!
-Jestem już jestem - musiałam się bardzo zamyślić skoro się tak zdenerwowała
-Coś ty się tak zamyśliła hę ? - co ja jej niby teraz mam powiedzieć
-Yyyy...No wiesz, Turcja to piękny kraj - szczerze to sama nie wierzyłam w to co mówię a co dopiero Victoria
-Taa, jasne. Uważaj bo ci uwierzę. - a jednak się nie dała.
-No więc ...- zaczęłam, ale nie dała mi skończyć- znowu.
-Czekaj, może ja zgadnę. Czy chodzi o tego Nialla i Harrego ? -pokiwałam potwierdzająco głową, na co ona wyskoczyła z triumfalnym "Wiedziałam" i usiadła mając nadzieję, że jej zaraz opowiem do czego doszłam. Ale mnie zastanawiało to jak ona na to wpadła. To jest nie fair ! Ja niekiedy muszę się męczyć godzinami, żeby dojść do tego co ona ma na myśli, natomiast ona zagina mnie w przeciągu paru sekund. Zdumiewające. Może ona po prostu za dobrze mnie zna ? Pewnie tak. Albo to ze mną jest coś nie halo.
-Powiedz mi jak ty to robisz? - zapytałam nie oczekując jednoznacznej odpowiedzi.
-Ale co ?
-Tak dobrze mnie znasz, że już wiesz nawet o czym myślę.
-No widzisz.
Dziwnym sposobem jej odpowiedź mnie zadowoliła, nie wiem czemu. Nie zastanawiając się dłużej nad tym postanowiłam wyjść na chwilę na balkon, by odetchnąć świeżym powietrzem.
-------------------------------------------
Oto i jest trzeci rozdział :D W komentarzach piszcie jak wam się podoba ;) Pozdrawiam

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz