-Niall -wyszeptałam siadając na podłodze.
-Kelsey..-zaczął chłopak, ale mu przerwałam.
-Wiem co mi powiedziałeś na górze. Ale ja nie mogę zasnąć bez ciebie. Brakuje mi ciebie. Nie potrafię być sama. Proszę cię pozwól mi tutaj zostać. Będę spała na podłodze, ale nie karz mi wracać na górę. Błagam..-ostatnie słowo wypowiedziałam ledwo słyszalnie.
Chłopak tylko spojrzał na mnie, uśmiechnął się lekko i ruchem ręki kazał mi położyć się obok niego. Podniosłam poduszkę i koc i zrobiłam co kazał. Od razu poczułam ciepło bijące od niego. Jeszcze jak owinął nas kocem zrobiło mi się od razu lepiej. Przez dłuższą chwilę oboje siedzieliśmy cicho. W końcu ja się odezwałam:
-Wiesz dzisiaj to nie był pierwszy raz jak się cięłam...-tak nagle zniknęła pewna blokada i pod osłoną nocy odważyłam się opowiedzieć o czymś co zdarzyło się w sumie nie tak dawno, ale zostawiło ogromne znamię po sobie.
-A więc słucham.. -Niall jak zawsze był otwarty na moje historyjki.
-Od zawsze w życiu miałam ciężko. Kiedy miałam dwanaście lat moi rodzice zginęli w wypadku samochodowym. Po tym zdarzeniu się załamałam. Siedziałam dniami zamknięta w pokoju i nigdzie nie wychodziłam. Byłam bardzo samotna. Straciłam dwie najbliższe wtedy mi osoby. Nie mogłam się z tym pogodzić. Któregoś dnia w szkole pojawiła się Victoria. Zakumplowałyśmy się. Jednak w końcu po upływie prawie dwóch lat stojąc nad grobem moich rodziców uświadomiłam sobie, że już nigdy ich nie odzyskam. Wróciłam do domu. Nie myślałam o niczym innym chciałam po prostu odejść. Wzięłam żyletkę i zaczęłam się ciąć. Po prostu. To był najprostszy sposób na pozbycie się bólu. Ale tak samo jak dzisiaj, i wtedy mi przeszkodzono. Victoria od kilku dni mnie obserwowała i zauważyła że coś jest nie tak. Przyszła sprawdzić i odciągnęła mnie od tego co robiłam. Pogadała ze mną i na pewien czas mi przeszło. Niestety potem pojawiły się problemy w szkole i znów wszystko wróciło. Victoria uparła się żeby być ze mną i nakłoniła dziadków żebym zamieszkała w jej mamy. I tak zrobiłyśmy. Mieszkałyśmy razem i ona miała na mnie oko. Spędziłyśmy razem kilka lat później postanowiłyśmy zamieszkać osobno. I kiedy już myślałam że wszystko jest w normie, kiedy myślałam, że wszystko co było minęło. Właśnie wtedy zostałam zgwałcona. A resztę już znasz. -chyba trochę się rozgadałam, ale mimo tego chłopak słuchał mnie bardzo uważnie.
-Gdybym tylko mógł wtedy być przy tobie...
-Nie...wystarczy, żę jesteś teraz. -powiedziałam i przytuliłam się do niego. Niedługo potem zasnęłam. Jakby po wyrzuceniu z siebie tego wszystkiego poczułam się o wiele lepiej.
***
Rano obudził mnie gwałtowny trzask drzwi. Wstałam zdezorientowana, Niall zrobił to samo. W drzwiach stał mocno wkurwiony Harry. Ale chwila jak on się tutaj znalazł? A no tak dzisiaj miał się wprowadzić do mnie i wcześniej dałam mu klucze. Wszedł do salonu i zaczął się wydzierać:
-Mak mogliście!? Czy wy myśleliście , że się o niczym nie dowiem!? Sean wszystko mi powiedział! -byłam zszokowana tym co powiedział. Jak on mógł twierdzić, że go zdradzam. A jeszcze bardziej niepokojące było to, od kogo się tego dowiedział.
-Harry to nie tak jak myślisz. -Niall próbował załagodzić sytuację, ale skutek był odwrotny.
-Jak to nie tak jak myślę ?! To co wy do cholery robiliście tutaj razem?!
-To był ciężki dzień..-blondyn z uporem się tłumaczył jednak Harry zamierzał mu przerwać. W tej chwili wkroczyłam do akcji ja.
-Harry!! Weź się puknij w ten pusty łeb! Sean naopowiadał ci bzdur a ty mu uwierzyłeś! Naprawdę myślałeś, że mogłabym cię zdradzić z twoim kumplem !?
-Nie wiedziałem, że jesteś taka łatwa! Naprawdę nie spodziewałem si tego po tobie! Pchasz się tylko wszystkim do łóżka a potem masz przez to problemy. -Harry jakby w ogóle nie słuchał co powiedziałam. Trzymał się tego co powiedział mu Sean i nie dopuszczał od siebie żadnej myśli, że mogło być inaczej.
-Teraz to mocno przegiąłeś! -widocznie nie tylko mnie wkurzył tym co powiedział. Niall niebezpiecznie zbliżył się do loczka. Wiem, że chciałby mu teraz odpłacić za to co powiedział ciosem w twarz, ale nie będą się bić w moim domu. Harry ponownie zaczął się drzeć.
-Harry! Wynoś się stąd!!! Natychmiast! Nie chcę cię tu widzieć! -Stylesowi odebrało mowę, ale posłuchał i wyszedł. Podczas gdy Niall zamykał drzwi ja usiadłam na podłodze i powtarzałam w myślach słowa Harrego. Z czasem do oczu zaczęły mi napływać łzy. Niall to zauważył i chciał mnie pocieszyć. Usiadł obok mnie i chciał ze mną pogadać, ale ja się od niego odsunęłam.
-Niall zostaw mnie....-jednak chłopak nie dawał z wygraną. Ponownie się przybliżył.
-Zostaw mnie w spokoju! -wstałam i odeszłam parę kroków dalej.Odwróciłam się tyłem do niego. Schowałam twarz w dłonie z płakałam. Chwilę potem Niall podszedł do mnie. Delikatnie objął mnie w talii i płożył głowę na ramieniu.
-Nie przejmuj się nim. Przecież sama mówiłaś, że nie zrobiliśmy niczego złego. W końcu to do niego dojdzie i zrozumie wszystko. A jak nie to skopię mu tyłek. -wyszeptał mi do ucha.
-Wątpię czy on to zrozumie. Najgorsze jest to, że on uwierzył Seanowi a nie mnie.-odwróciłam się.
-A za to co powiedział o tobie, słono zapłaci. - powiedział blondyn.
-Przestań
-Prędzej czy później pożałuje wszystkiego. -powiedział i uśmiechnął się do mnie.
Od razu poczułam się lepiej. Teraz czułam tylko nienawiść do Seana. Muszę mu powiedzieć co o nim myślę. I tak zrobię. Ale to później. Zrobię mu taką aferę, że się nie pozbiera. Niedługo potem Niall pojechał do siebie. Nie chciał mnie zostawiać samej, ale obiecałam mu że nic sobie nie zrobię. Zostałam w domu sama. Jednak nie na długo. Chwilę po wyjściu Nialla z domu. Ubrałam się i poszłam do Seana. Kilka minut później byłam już pod jego domem.
---------------------------
Kolejny rozdział za nami :) Mam nadzieję że wam się podoba. Mogę wam zdradzić zę będzie coraz więcej Nialla i Kelsey. Jak macie jakieś pytania co bo bloga macie tutaj mojego tt: https://twitter.com/Lady_Horan98
Pozdrawiam ;**
-Mak mogliście!? Czy wy myśleliście , że się o niczym nie dowiem!? Sean wszystko mi powiedział! -byłam zszokowana tym co powiedział. Jak on mógł twierdzić, że go zdradzam. A jeszcze bardziej niepokojące było to, od kogo się tego dowiedział.
-Harry to nie tak jak myślisz. -Niall próbował załagodzić sytuację, ale skutek był odwrotny.
-Jak to nie tak jak myślę ?! To co wy do cholery robiliście tutaj razem?!
-To był ciężki dzień..-blondyn z uporem się tłumaczył jednak Harry zamierzał mu przerwać. W tej chwili wkroczyłam do akcji ja.
-Harry!! Weź się puknij w ten pusty łeb! Sean naopowiadał ci bzdur a ty mu uwierzyłeś! Naprawdę myślałeś, że mogłabym cię zdradzić z twoim kumplem !?
-Nie wiedziałem, że jesteś taka łatwa! Naprawdę nie spodziewałem si tego po tobie! Pchasz się tylko wszystkim do łóżka a potem masz przez to problemy. -Harry jakby w ogóle nie słuchał co powiedziałam. Trzymał się tego co powiedział mu Sean i nie dopuszczał od siebie żadnej myśli, że mogło być inaczej.
-Teraz to mocno przegiąłeś! -widocznie nie tylko mnie wkurzył tym co powiedział. Niall niebezpiecznie zbliżył się do loczka. Wiem, że chciałby mu teraz odpłacić za to co powiedział ciosem w twarz, ale nie będą się bić w moim domu. Harry ponownie zaczął się drzeć.
-Harry! Wynoś się stąd!!! Natychmiast! Nie chcę cię tu widzieć! -Stylesowi odebrało mowę, ale posłuchał i wyszedł. Podczas gdy Niall zamykał drzwi ja usiadłam na podłodze i powtarzałam w myślach słowa Harrego. Z czasem do oczu zaczęły mi napływać łzy. Niall to zauważył i chciał mnie pocieszyć. Usiadł obok mnie i chciał ze mną pogadać, ale ja się od niego odsunęłam.
-Niall zostaw mnie....-jednak chłopak nie dawał z wygraną. Ponownie się przybliżył.
-Zostaw mnie w spokoju! -wstałam i odeszłam parę kroków dalej.Odwróciłam się tyłem do niego. Schowałam twarz w dłonie z płakałam. Chwilę potem Niall podszedł do mnie. Delikatnie objął mnie w talii i płożył głowę na ramieniu.
-Nie przejmuj się nim. Przecież sama mówiłaś, że nie zrobiliśmy niczego złego. W końcu to do niego dojdzie i zrozumie wszystko. A jak nie to skopię mu tyłek. -wyszeptał mi do ucha.
-Wątpię czy on to zrozumie. Najgorsze jest to, że on uwierzył Seanowi a nie mnie.-odwróciłam się.
-A za to co powiedział o tobie, słono zapłaci. - powiedział blondyn.
-Przestań
-Prędzej czy później pożałuje wszystkiego. -powiedział i uśmiechnął się do mnie.
Od razu poczułam się lepiej. Teraz czułam tylko nienawiść do Seana. Muszę mu powiedzieć co o nim myślę. I tak zrobię. Ale to później. Zrobię mu taką aferę, że się nie pozbiera. Niedługo potem Niall pojechał do siebie. Nie chciał mnie zostawiać samej, ale obiecałam mu że nic sobie nie zrobię. Zostałam w domu sama. Jednak nie na długo. Chwilę po wyjściu Nialla z domu. Ubrałam się i poszłam do Seana. Kilka minut później byłam już pod jego domem.
---------------------------
Kolejny rozdział za nami :) Mam nadzieję że wam się podoba. Mogę wam zdradzić zę będzie coraz więcej Nialla i Kelsey. Jak macie jakieś pytania co bo bloga macie tutaj mojego tt: https://twitter.com/Lady_Horan98
Pozdrawiam ;**