-No dobrze. To teraz przejdźmy do rzeczy ważniejszych.-powiedział Louis z powagą.
-Ok. Mam się bać? -zapytałam.
-Dzwonił do mnie Harry.-powiedział nie zwracając uwagi na moje słowa.
-I?
-Powiedział mi, że jesteście razem.
-I co w tym złego.-byłam już lekko wkurzona bo nie chciałam, żeby ktoś znowu mnie pouczał.
-Nie chodzi o mnie tylko o Nialla...
-...-milczałam. Nie wiedziałam co mam powiedzieć.
-Przecież wiesz, że jak się dowie to się załamie.-powiedział błagalnym tonem.
-Nic mu nie będzie.-zabrzmiało to nie tak jak chciałam.
-On Cię kocha!-Lou się wkurzył.
-Ale my jesteśmy tylko przyjaciółmi!- może nikt tego nie powiedział głośno, ale ja go traktowałam jako przyjaciela.
-Może on dla Ciebie jest tylko przyjacielem, ale ty dla niego jesteś czymś więcej! -atmosfera była coraz bardziej napięta. Ostatnio sie z wszystkimi sprzeczam.
-Dziękuję że mnie zaprosiłeś, ale muszę już lecieć. -przynajmniej to zabrzmiało trochę przyjaźnie.
-Czekaj.-Louis próbował mnie zatrzymać, ale ja nie ustępowałam.
-Lou wychodzę! -powiedziałam i wyszłam na zewnątrz.
Zamknąłam drzwi i wzięłąm głęboki oddech. Uspokój sie- mówiłam sobie w duszy. Wlożyłam słuchawki w uszy i ruszyłam w stronę sklepu. Po drodze niespodziewanie natknęłam się na Seana. Stwierdzilam, że nie będę znim rozmawiać bo jeszcze powiem coś czego on nie chce słyszeć. Przeszedł obok mnie obojętnie, nawet na mnie nie popatrzył. Doszłam wreszcie do celu. Weszłam do sklepu, kupiłam wszystko co potrzeba i wróciłam do domu. Na szczęście w grodze powrotnej niekogo nie spotkałam. Weszłam do domu rozpakowałam i rozpakowałam zakupy. I coś mnie zdziwiło. Niall powiedział, że organizują imprezę po powrocie do Londynu, ale póki co to chyba jeszcze nikt nie wie kiedy ona będzie. Pomyślałam, że skoro Harry chciałby żebym isę tam pojawiła z Vick to dopilnuje, żebym się dowiedziała kiedy ona jest. Nie myliłam się dwie godziny później dostałam SMS'a od Harrego.
Od: Harry
Szykuj się za godzinkę jedziemy na party do Nialla. Kocham Cię :**
Do: Harry
Dziękuję za informacje ;* Ale nie mogłeś wcześniej :P
Po wysłaniu tej wiadomości już nie patrzałam czy Harry odpisał czy nie, tylko poszłam się przygotowywać. Stanęłam przed szafą pełną ubrań i zapytałam sama siebie 'W co ja się mam ubrać?'. Taak. Typowa kobieta. Po chwili rzuciła mi się w oczy biała, koronkowa sukienka, którą parę dni temu kupił mi Niall. W sumie to jeszcze nigdzie w niej nie byłam, więc pora ją wreszcie założyć. Ubrałam sukienkę, zrobiłam lekki makijaż, rozpuściłam włosy i byłam gotowa do wyjścia. Jeszcze tylko do tego śliczne czarne szpilki i mogę schodzić na dół. Byłam w połowie schodów kiedy do drzwi zadzwonił Styles. Otworzyłam mu.
-Wow! Ślicznie wyglądasz kochanie.- powiedział całując mnie na powitanie.
-Dziękuję.
-To co jedziemy? -zapytał.
Wzięłam swoje rzeczy, wpakowałam się do samochodu loczka i ruszyliśmy. Chwilę później staliśmy po domem Nialla. Weszliśmy do domu. W środku było parę osób. Najwidoczniej byli to tylko bliscy znajomi chłopaków. Nie przeszkadzało mi to, że prawie nikogo tu nie znałam. Przynajmniej uniknęłam niezręcznych pytań typu 'To wy jesteście razem?' itp. Dręczyło mnie tylko to dziwne spojrzenie Nialla. Może Louis miał rację. Przestałam się tym przejmować po trzecim drinku. Harry o dziwo dzisiaj nie pił. Może dlatego, że przyjechał samochodem, a stąd do domu Nialla jest jakieś piętnaście minut drogi. Więc jak mówiłam po trzecim z kolei drinku nie przejmowałam się już niczym. Skupiłam całą uwagę na Harrym. Rozmawialiśmy. Mimo wypitego alkoholu byłam całkiem przytomna. Zaproponowałam Harremu, żebyśmy pojechali do niego, ponieważ tutaj już mi się znudziło. No bo właściwie nic się tutaj nie działo. Nic ciekawego. Wiadomo muzyka, tańczący ludzie, alkohol. Ale teraz chciałam trochę odpocząć, ale też nie chciałam zostać sama w domu.
Harry jak na zawołanie zgodził się i pojechaliśmy do niego. Weszliśmy do jego domu. Od razu musiałam zdjąć szpilki. Jaka ulga. Usiadłam na kanapie, a Harry obok mnie.
-No kociaku to co będziemy robić? -zapytałam siadając Harremu na kolanach i wpatrując się w jego piękne zielone oczy.
-A co byś chciała?- odpowiedział
-Hmmm..no nie wiem-powiedziałam przygryzając dolną wargę.
-Kusisz..-walczył ze sobą a ja robiłam wszystko, żeby go sprowokować.
Aż w końcu nie wytrzymał. Uniósł mnie do góry, a ja objęłam go nogami w pasie. Dopięłam swego. Kiedy Harry wynosił mnie na górę do swojej sypialni ja bawiłam się jego loczkami. Po alkoholu byłam odważniejsza i bardziej zadziorna. Harry wszedł do sypialni, postawił mnie na podłodze, rozpiął zamek sukienki, która opadła na podłogę, a sam też już pozbył się koszuli oraz spodni i stał przede mną w samych bokserkach. Szybko pozbył się mojej bielizny i swojej też. Teraz byłam zdana tylko na łaskę Harrego. Pomyślałam sobie 'To będzie długa noc' i taka też była. Harry nie czekając dłużej wziął się do roboty. Przyznam nie był za bardzo delikatny. Kiedy skończył położył się obok mnie. Leżeliśmy i rozmawialiśmy. Położyłam głowę na jego nagim, gorącym torsie i po chwili zasnęłam. To była najlepsza noc mojego życia.
***
Obudziłam się kilka godzin później. Obok mnie leżał boski Styles i wpatrywał się we mnie swoimi zielonymi oczami.
-Harry. -powiedziałam stanowczym głosem
-Tak kochanie?
-Nigdy więcej nie piję.-powiedziałam uśmiechając się od ucha do ucha.
-Czemu?-zapytał skołowany.
-Bo potem dzieją się dziwne rzeczy- powiedziałam zaczynając się śmiać.
-Nie podobało Ci się? -zmierzył mnie swoim wzrokiem.
-Ależ oczywiście, że się podobało- puściłam mu oczko.
-Więc w czym problem?- zapytał po raz kolejny.
-W niczym. Tylko się z tobą droczę.-powiedziałam i posłałam mi buziaka.
-O ty..-zbliżył się do mnie i zaczął mnie łaskotać.- Obiecaj, że już nigdy się nie będziesz ze mną droczyć, to przestanę.-powiedział stanowczo
-Obiecuję...-odpowiedziałam śmiejąc się do łez.
-Cudownie.-powiedział, po czym delikatnie musnął moje usta.- Idziesz na śniadanie?
-Z przyjemnością.
-----------------------------------------
Kolejny rozdzialik. Mam nadzieję, że się podoba :**
WoW super <33
OdpowiedzUsuń