poniedziałek, 16 grudnia 2013

Rozdział 18

Obudziłam się w moim salonie. Ale ten pokój wcale nie przypominał salonu. Po wczorajszych wygłupach jest tu pełno papierków po słodyczach chipsach itp. Dodatkowo wszędzie wokoło było mnóstwo pierza bo wczoraj gdzieś około czwartej nad ranem zaczęliśmy się bić poduszkami. Właśnie muszę sobie kupić nowe poduszki, bo te stare tak troszkę się zniszczyły...Na drugim końcu pokoju były rozsypane są karty po naszym nieudolnym układania z nich domku. I mam nadzieję, że reszta domu jest w dobrym stanie. Wstałam i dopiero teraz zauważyłam, że Vick i Sean jeszcze śpią. Nie mogą przegapić takiej okazji. Poszłam na górę po moją czerwoną szminkę. Wróciłam do salonu i umalowałam twarze przyjaciół. Vick wzbogaciła się w okulary, a Sean od dzisiaj ma wąsy. Wyglądali komicznie. Szczególnie w takim otoczeniu. Musiałam to uwiecznić. Zastanawiałam się co zrobić, żeby ich obudzić, ale jednak doszłam do wniosku, że nie będę ich aż tak męczyć.Poszłam do kuchni zrobić coś na śniadanie. Otwieram lodówkę, a tu świeci pustkami. Nie zrobiłam zakupów. Zupełnie o tym zapomniałam. Trudno na śniadanie będziemy jeść dzisiaj pizzę.  No w sumie to na taki śniadanio-obiad, bo już dochodzi dwunasta. Zadzwoniłam do pizzerii i zamówiłam pizzę. Miałam iść ogarnąć się do łazienki, ale coś trzasnęło w salonie. Weszłam do pokoju i zobaczyłam, że to tylko Sean spadł z kanapy, na której wczoraj zasnął Przez ten huk obudziła się też Victoria. Kiedy oni dochodzili do siebie ja tarzałam się ze śmiechu.
-Z czego się tak śmiejesz? -zapytałam nieprzytomnym głosem Vick.
-Po..popatrzcie..na..siebie...-powiedziałam
Popatrzyli na swoje twarze i po chwili wszyscy w trójkę się śmialiśmy. Jak już się opanowaliśmy poinformowałam ich, że dzisiaj na śniadanie będzie pizza na co zareagowali za aprobatą. Niecierpliwie wyczekiwaliśmy dostawcy bo, pomimo iż wczoraj wieczorem i ogólnie przez całą noc nawpierdzielaliśmy się różnych słodyczy, byliśmy cholernie głodni. Kiedy wreszcie zadzwonił dzwonek, dosłownie rzuciliśmy się do drzwi, żeby odebrać pizzę. Dostawca musiał mieć niezłą bekę z Seana i Vick, którzy jeszcze nie zdążyli zmyć z twarzy moich rysunków.
Kiedy wreszcie siedzieliśmy i jedliśmy upragnione śniadanko przypomniałam sobie, że jeszcze nie powiedziałam Seanowi i Victorii o tym, że chodzę za Stylesem. Uznałam, że najlepiej będzię jak się o tym dowiedzą trochę później. Po zjedzeniu pizzy poszliśmy posprzątać salon (ale jeszcze wcześniej Sean i Vick musieli się umyć.) I wreszcie kiedy już posprzątaliśmy salon usiedliśmy i zaczęliśmy oglądać telewizję. Pomyślałam, że to jest dobry moment, żeby poinformować ich o sytuacji.
-Słuchajcie..-zaczęłam niepewnie, bo obawiałam się ich reakcji, a głównie reakcji Seana.
-Tak? -zapytała Vick i oboje zwrócili się w moją stronę.
-No bo jest taka sprawa...
-Słuchamy -powiedział Sean.
-Chodzę z Harrym. -ok ja już swoje zrobiłam. Zobaczymy jak na to zareagują.
-No gratulacje kochana. -na szczęście Vick zaakceptowała nasz związek. ale ciś mi się wydaje, że z Saeanem nie będzie tak łatwo.
-Z Harrym Stylesem ? -zapytał, zle wyraz jego twarzy mówił sam za siebie.
-Tak. Jakiś w tym problem? -powiedziałam z lekkim zaskoczeniem. Czyżby Sean znał Harrego ?
-To po prostu nie jest chłopak dla ciebie
-Czy ty coś sugerujesz ? -byłam zła na jego stosunek do mojego chłopaka.
-Tak. Sugeruję, że to nie jest chłopak dla ciebie. -odpoweidział obojętnie.
-Ale co ci w nim przeszkadza? -zapytałam próbując się opanować.
- Jest egoistyczny, porywczy i...
-I ? -zapytałam wściekła.
-I zachowuje się jak kretyn! -ryknął po czym w przeciągu sekundy był już przy drzwiach. Potem już tylko usłyszałyśmy trzask zamykanych drzwi a jego nie było.
-Sean! Wracaj! Sean ty idioto! -Vick próbowała go zawołać ale on był już pewnie w drodze do domu.
-Co mu strzeliło do głowy? -zapytałam pełna mieszanych emocji. Z jednej strony byłam wściekła na Seana za to co powiedział, ale z drugiej zastanawiało mnie czy to może być prawda.
-Wiesz jaki jest Sean..-odpowiedziała Vick.
-Wiem, że czasami zachowuje się jak nasz ojciec, ale to już przesada.
-No tak. Ale pamiętasz jak ja chodziłam z Mattem też był nadąsany ale potem mu przeszło. On już tak ma.
-No niestety to nieliczna z jego wad. Mam tylko nadzieję, że szybko mu przejdzie i wszystko będzie mogło wrócić do normy.
Pogadałyśmy jeszcze przez chwilę a potem Victoria też wrócił do domu. Ja nie wiedząc co mogę robić, zaczęłam oglądać telewizję.Myślałam jednocześnie o co chodziło Seanowi i dlaczego tak się zachował.  Kiedy tak rozmyślałam przyszedł do mnie SMS.
-----------------------------------------------
Na dzisiaj tyle, ale przysięgam, że w święta Was dosłownie zawalę tymi rozdziałami i mówię Wam, że będą tak obszerne jak ten poprzedni :D A właśnie. Ostatnio tak sobie myślałam, że przez święta będę miała dużo czasu, więc postanowiłam założyć drugiego bloga. Mam już nawet pomysł tylko teraz zostaje kwestia tego, czy ktoś będzie czytał moje wypociny. Rozdziały pojawiałyby się raz na tym blogu a raz na tym drugim. Więc codziennie byłoby coś do poczytania :P Mam nadzieję, żę propozycja wam się spodoba. To byłoby na tyle z mojej strony, teraz wy piszcie jak wam się podoba :**

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz