czwartek, 10 października 2013

Rozdział 8

-Jak tam ? -zapytał blondyn
-Źle, a nawet bardzo źle. -wtedy czułam się okropnie, nie dlatego, że za dużo wypiłam czy coś. Nigdy wcześniej nie było mi tak źle wśród ludzi, zawsze lubiałam przychodzić do jakichś knajpek, ale dzisiaj było inaczej. Czułam się bardzo nieswojo wśród tych wszystkich ludzi. Czułam się obco. Zauważyłam, że Niallowi też się tutaj nie za bardzo podobało. Natomiast Victoria i Harry bawili się doskonale. Siedzieli przy barze, trochę dalej od nas. Gadali i pili drinki z tą różnicą, że oni pili żeby się lepiej bawić, a ja żeby zapomnieć.
 Podszedł do nas kelner i pytał czy coś zamawiamy.
- Ja poproszę to samo- powiedziałam i oddałam mu pustą szklankę po drinku.
-A pan? -zapytał kelner
-Dla mnie też to samo. -gdy tylko kelner odszedł zwrócił się do mnie- Nie możesz tyle pić..
-Obiecuję, że to już ostatni -powiedziałam nie całkiem przekonana do tego co mówię
-Ok. Tylko powiedz mi co cię napadło, że się tak upijasz? -czy on zawsze musi być taki ciekawski?
-Niall, to jest bardzo skomplikowane, nie zrozumiesz tego.
-Nie zrozumiem jeśli mi nie powiesz -czemu musi zawsze stawiać na swoim. Ale w sumie raczej nie nie bd mogła tego dłużej ukrywać i będę musiała mu powiedzieć, ale to dopiero jak będę gotowa.
-Proszę cię nie naciskaj. Zastanowię się, a teraz jakbyś mógł mnie odprowadzić z powrotem do hotelu, to byłabym ci bardzo wdzięczna.- powiedziałam  dopijając ostatniego łyka trunku.
-Dobrze tylko poczekaj tutaj na chwilkę na mnie -najwidoczniej chciał coś jeszcze załatwić, ale nie wiem co. No to nie jest teraz istotne. Siedziałam przez chwilę s, ale potem przyszedł do mnie Zayn jak się mogę domyślać wezwany przez Nialla.
*perspektywa Nialla*
Musiałem poszukać Victorii. Może ona wie co się dzieje z Kelsey. Co ja gadam. ona NA PEWNO  to wie.Szybko ją znalazłem. Tańczyła sobie ze Stylesem. Odciągnąłem ją na bok żeby na spokojnie pogadać. 
-Tak ? -widać, że nie tylko Kelsey dzisiaj troszkę za dużo wypiła.
-Co się stało Kelsey ? 
-Pewnie chodzi ci o to, że znowu użala się nad sobą i rozpamiętuje wszystko.. -ta odpowiedz wydała mi się bardzo szczera.
-Co rozpamiętuje  ?
-No to, że jakiś koleś miesiąc temu ją zgwałcił. -jej odpowiedz totalnie mnie zaskoczyła. No tak przecież mogłem zacząć się domyślać. Otrząsnąłem się z soku i wróciłem do Kelesy. Gdy tylko na nią spojrzałem zrobiło mi się jej strasznie żal.
*Perspektywa Kelsey*
Po kilku minutach wrócił Niall. Był jakiś taki smutnawy. Ale mimo wszystko spełnił moją prośbę. Tyle, że nie odprowadził mnie do hotelu a wyniósł. Co było bardzo słodkie. Gdzieś w połowie drogi zupełnie odleciałam. Urwał mi się film. Pamiętam jeszcze tylko tyle, że jak już byliśmy pod drzwiami Zayn, który szedł z nami rozmawiał o czymś z Niallem.
*Perspektywa Nialla*
Byliśmy już pod drzwiami do naszego pokoju.
-Stary, jest mały problem -boże Zayn nie załamuj mnie....-Nie mam klucza do ich pokoju
-Nie no co ty zwariowałeś ona śpi dzisiaj u nas
-Spoko mi to tam 
Weszliśmy do naszego pokoju i od razu położyłem Kels do mojego łóżka i przykryłem kołdrą. Muszę dać jej spokój żeby mogła odpocząć.Ja zostałem tutaj a Zayn wrócił po resztę chłopaków, którzy zapewne też już mieli dość. Robiłem się coraz bardziej zmęczony więc wziąłem kołdrę Harrego i położyłem się na podłodze.
-----------------------------------------
Taki sobie, ale troszkę dłuższy :P Komentujcie  

2 komentarze: