Sposób w jaki Victoria mnie budziła był prost. Wchodziła na moje łózko i zaczynała po nim skakać jak opętana. Zawsze tak robiła, toteż nie zdziwiło mnie to. Po tym jak wreszcie wygramoliłam się z łóżka poszłam się ogarnąć do łazienki. Gdy tylko spojrzałam w lustro, przeraziłam się. Rozczochrane włosy, wory pod oczami i inne cuda. Musiałam się jak najszybciej doprowadzić do stanu używalności, żeby jakoś wyglądać kiedy zejdziemy na śniadanie. Po dziesięciu minutach byłam już gotowa, więc mogłyśmy zejść na śniadanie. Podczas posiłku uzgodniłyśmy, że pójdziemy na plażę i tak też zrobiłyśmy. Wróciłyśmy do pokoju, przebrałyśmy się w stroje, wzięłyśmy ręczniki kąpielowe itp. oraz coś do zjedzenia i wyszłyśmy.
Po trzydziestu minutach byłyśmy na miejscu. Teraz tylko trzeba wybrać odpowiednie miejsce i rozłożyć ręczniki.Chodziłyśmy więc po piasku i szukałyśmy. Victoria szla pierwsza a ja zaraz za nią. W pewnym momencie zamyśliłam się i zdezorientowana wpadłam na kogoś. Już miałam upaść na ziemię. ale ktoś mnie złapał. Podniosłam głowę i zobaczyłam, że trzyma mnie ten uroczy blondyn. I to zapewne z nim się zderzyłam. Nasze oczy się spotkały i po raz pierwszy mogłam z bliska popatrzeć na jego piękne niebieskie tęczówki. Gdy patrzałam na jego twarz czułam, że się rumienię, ale mi to nie przeszkadzało.
-Hej Kelsey - powiedział blondyn nadal wpatrując się w moje oczy.
-Cześć - odpowiedziałam po czym wreszcie stanęłam na własne nogi.
-Może się do nas przyłączycie ?- Vick zdążyła już rozłożyć ręczniki i przygotować wszystko. Ale chwila. Dopiero teraz kiedy już wyrwałam się z uścisku Nialla zauważyłam, że nie jest sam.
-No jasne -powiedział loczek tylko chwila jak on miał..a tak Harry -Chodźcie chłopaki.
Chwilę potem wszyscy już siedzieliśmy na ręcznikach i rozmawialiśmy.
Więc tak...-Harry zaczął nam przedstawić swoich kumpli -to jest Louis, Liam, Zayn i Niall, a ja jestem Harry.
Rozmawialiśmy o wszystkim, pytałyśmy chłopaków o różne rzeczy, żeby ich lepiej poznać i oni nam odpowiadali a potem była zamiana ról, oni pytali -my odpowiadałyśmy.
-Wicie co dzisiaj wybieraliśmy się na imprezę do klubu niedaleko stąd, może chciałybyście się z nami przejść ? -Harry zaproponował nam wspólny wypad do klubu, może byś ciekawie. Jeszcze tylko szybkie wymienienie zgodnych spojrzeń z Victorią.
-No jasne - Vick była ode mnie szybsza
-Świetnie to będziemy po was o 20 -tym razem do rozmowy wtrącił się Niall
-Postaramy się być gotowe
-Ok
-To co idziemy popływać - zaproponował to Zayn, chłopak który boi się wody.
-Jasne -wszyscy biegli już do wody kiedy ja zostałam jeszcze na plaży. Musiałam ostrożnie zdjąć bluzkę żeby nie podrażnić siniaków i zadrapań sprzed miesiąca, które jeszcze nie zdążyły się zagoić. Na moje nieszczęście Niall czekał na mnie i akurat podszedł do mnie w momencie kiedy zdjęłam bluzkę i były widoczne wszystkie rany.
-Co ci się stało ? -podszedł do mnie o zaczął oglądać rany.
-To nic takiego -musiałam skłamać przecież nie powiedziałabym mu całe prawdy. Znam go dopiero dwa dni.
-Przecież widzę - musiałam szybko coś wymyślić żeby uniknąć nieprzyjemnej sytuacji.
-Wiesz mój kot jest trochę dziki -głupio to brzmiało ale tylko to mi wtedy przychodziło na myśl.
Chłopak już nie naciskał, ale po jego minie widziałam, że nie do końca w to uwierzył.
-To chodźmy tam do nich bo jeszcze nie wiadomo co sobie pomyślą -widocznie nie tylko Victoria jest zboczona to tego stopnia żeby wymyślić niestworzoną historię z normalnej rzeczy.
--------------------------------
Kolejny rozdział za nami :D Piszcie jak wam się podoba ;)
Hahah to jest świetne, ale strasznie krótkie :c
OdpowiedzUsuńHeh bardzo fajny;-)fajny nie mogę doczekac się nexta <3
OdpowiedzUsuń