Stałyśmy z Victorią przed klubem. Chłopcy już byli w środku. Po raz ostatni oglądamy to miasto nocą. Rozmawiałyśmy o naszym jutrzejszym wyjeździe. Miałyśmy już wchodzić do środka, ale zatrzymałam Vick.
-To co...Za wspaniałe wakacje. -powiedziałam i zmierzyłam Victorię spojrzeniem typu "Chodźmy się zabawić".
-Za wspaniałe wakacje. -odwzajemniła spojrzenie i pełne pozytywnej energii weszłyśmy do środka.
Wewnątrz budynku było mnóstwo ludzi ( z resztą jak zawsze o tej porze). Odnalazłyśmy chłopaków siedzących przy stoliku w rogu. Usiadłyśmy z nimi. Czekały już na nas dwa drinki, a że oblewałyśmy dzisiaj nasze wakacje to wypiłyśmy je od razu. Chłopcy przynosili nam kolejne, ale my starałyśmy się opanować picie na tyle na ile się dało. Niestety oni nie i po kilku kolejnych mocnych drinkach zaczęli wyrywać laski na parkiecie. Zayn trzy razy prosił mnie żebym z nim zatańczyła. Za czwartym razem dałam się namówić.Natomiast do Vick doczepił się jakiś koleś. Spławiła go, ale był wyjątkowo natrętny. Nie mogła się od niego oderwać. W końcu do akcji wkroczył Styles. Był już trochę upity, ale najwidoczniej zachował jeszcze rozsądne myślenie. Przygadał coś typkowi i ten wreszcie odczepił się od mojej najlepszej przyjaciółki.
Zmęczona po kilku tańcach z chłopakami podeszłam do stolika, żeby się czegoś napić i odpocząć. Całe reszta zabawiała się w najlepsze. Siedziałam i ogarniałam ludzi, gdy zobaczyłam Harrego, który siedział samotny przy barze. Postanowiłam, że do niego podejdę i pogadam.
-Co ty taki samotny ? -zapytałam siadając obok niego.
-A no widzisz tak jakoś wyszło. Wszyscy są zajęci sobą a ja zostałem sam...-widać było, że jest już bardzo pijany.
-Wiesz myślę, że lepiej będzie jak pójdziesz już do hotelu i odpoczniesz -chciałam być dla niego miła, ale skutek był odwrotny.
-Czyli twierdzisz, że jestem zbyt pijany żeby się jeszcze dobrze bawić !? -zaczął siędrzeć i robić aferę. Dobrze, że muzyka była głośna i nikt tego nie słyszał.
-Harry uspokój się -próbowałam jakoś opanować sytuację, ale się nie udało....
-Jak mam być spokojny. Lubię cię i robię wszystko żebyś to zauważyła, ty zamiast tego flirtujesz sobie z Niallerkiem. Te wasze tajemnicze nocne rozmowy, wspólne wypady, kupowanie sukienek, bla bla bla. Mam tego dosyć! Rozumiesz mam dosyć tego, że zawsze coś musi się spieprzyć. Podobasz mi się! Chciałbym cię przelecieć i być z tobą ale ty masz to w dupie i zabawiasz się z moim kumplem! -tym ostatnim doprowadził mnie do szału. Rozumiem, że był pijany i, że nie wiedział co mówił, ale przesadził. Twierdzi, że coś mnie łączy z Niallem kiedy on pomaga mi w trudnych chwilach. Jeszcze chyba nigdy nie byłam na nikogo tak wściekła jak wtedy na niego. Dając upust swoim emocjom strzeliłam mu z liścia w tę jego śliczną buźkę. Po prosu nie wytrzymałam. Harry masował sobie policzek w który dopiero co dostał i zmierzył mnie swoim wzrokiem. Chyba zrozumiał co zrobił. Nie zwracając uwagi na minę jego i Liama, który właśnie do nas podszedł wyszłam z pomieszczenia a w oczach miałam łzy. Harry mnie zranił i to bardzo. Uspokoiłam się trochę, pooddychałam świeżym powietrzem i chciałam wrócić do środka, żeby znaleźć Vick i wrócić z nią do pokoju, ale coś mnie zatrzymało. Zza rogu budynku wyszła grupka mężczyzn. Spośród nich rozpoznałam jednego. Chyba ich szefa. Był to ten sam, który zarywał do Vick.
-Proszę proszę kogo my to mamy. -powiedział podnieconym tonem -Samotna panienka stojąca przed barem w środku nocy. Przecież to takie niebezpieczne...-powiedział i zaczął się śmiać obrzydliwym śmiechem pełnym podążania. Od razu przypomniało mi się coś co już raz przechodziłam i za skarby świata nie chciałabym przechodzić po raz kolejny.
-Zostawcie mnie w spokoju...
-Zadziorna...- pomyślałam sobie ze mną koniec zrobią ze mną co będą chcieli i skończy się tak jak wtedy.
-Odwalcie się od niej -nie wierzyłam własnym uszom. Czyżby to Niall przyszedł mnie ratować? Nie myliłam się. Chwilę potem obok mnie stał nie tylko Niall ale też Zayn i Louis.
-Wracaj do hotelu z Victorią a my się nimi zajmiemy. Niczym się nie przejmuj. -powiedział blondyn. Nie wierzę on na prawdę ma zamiar się o mnie bić z tymi dresami ? Nie mogę mu na to pozwolić.
-Ale Niall...
-Zaufaj mi...-powiedział a ja myślami wróciłam do tamtej nocy kiedy mu wszystko opowiedziałam. Zaufałam mu i się na nim nie zawiodłam. Wiem, że mogę mu ufać.
-Dobrze- odpowiedziałam i wróciłam do budynku po Victorię.....
-------------------------------------------------
Jest 13 rozdział. Z opóźnieniem, ale wyszedł dość ciekawy :D
Piszcie jak wam się podoba. Kocham was :**
Aaaaaaaaaaaaaa! Ja pierdziele! Aga kocham twoje opowiadanie, sorry bo wiem, że trochę zaniedbałam czytanie, ale przyznaj sama ile nauki mamy :/ Już nie mogę się doczekać następnego rozdziału :) Aguś wież może tak po znajomości udostępnisz mi go jakoś szybciej? :D
OdpowiedzUsuńHahaha :D No chciałabym :P Zobaczymy jak się wyrobię z pisaniem :P
OdpowiedzUsuńświetne <3333
OdpowiedzUsuń