sobota, 8 marca 2014

Rozdział 28

Zanim zaczniecie czytać włączcie sobie to: http://www.youtube.com/watch?v=m9DO3zpdWqw a potem to:http://www.youtube.com/watch?v=qKCGBgOgp08 :)

Szłam ulicami Londynu. Mimo kurtki, którą miałam na sobie czułam chłód rozchodzący się po moim ciele. Było jeszcze wcześnie, ale puste ulice, brak słońca i bezlistne drzewa wprowadzały dziwny nastrój. Jedyne czego teraz chcę to uciec od wszystkich. Zaszyć się w ciemnym kącie i nie wychodzić. Ale nie mogę izolować się od wszystkich i zostawać sam na sam z problemami bo to mnie wykończy i wreszcie wybuchnę. Liam, w tej chwili wydawał mi się jedyną osobą, która potrafi mi pomóc. Ale nie wiem jak szybko zdobędę się na odwagę, żeby mu opowiedzieć o wszystkim co w ostatnich dniach mnie spotkało. Z natury jestem osobą otwartą na świat, ale kiedy przychodzi mówić o moich problemach, wszystko się komplikuje...Otwieram się tylko przed tymi którzy mnie dobrze znają i którym ufam, albo przed tymi, którzy wiedzą jak do mnie dotrzeć.
 Stałam pod domem Liama i zastanawiałam się co robić. Kiedy nacisnę dzwonek w pewnym sensie okażę słabość, ale także zawołam o pomoc. Kiedy go nie nacisnę będę musiała liczyć tylko na siebie. Przez długą chwilę biłam się z myślami. Kiedy tu szłam byłam pewna siebie i przekonana, że potrzebuję pomocy. Teraz odczucie pewności wyparowało i zastanawiam si czy naprawdę tego chcę. W końcu wybrałam okazanie słabości i nacisnęłam na dzwonek. Wolałam być słaba i żywa niż poddać się  i dać upust emocjom, wykańczając się nożem w ciemnym kącie. Dokładnie taka była teraz moje sytuacja. Byłam między młotem na kowadłem. Ale wybrałam. I miejmy nadzieję, że dobrze.
 Drzwi otworzył mi uradowany Liam. Zaprosił mnie do środka a ja stanęłam przed obliczem powiedzenia mu prawdy. Zdecydowałam, że nie będę owijać w bawełnę i powiem mu dokładnie wszystko co leży mi na sercu. Jednak kiedy chłopak usiadł obok mnie na kanapie i zapanowała niezręczna cisza stało się to o wiele trudniejsze niż myślałam. Siedzieliśmy chwilę w całkowitej ciszy. Starałam się wyglądać na spokojną kiedy coś wewnątrz mnie wybuchło i wreszcie się odezwałam.
-Liam...nie przyszłam tutaj, żeby popijać sobie z tobą herbatkę..-zaczęłam niepewnie.- Mam problem i nijak nie mogę sobie z nim poradzić.
-Czekałem, aż to powiesz. -oznajmił chłopak
-Jak  to "czekałeś", nie rozumiem. -zdezorientowana odruchowo zacisnęłam palne na brzegu kanapy i słuchałam uważnie tego co mówił Liam
-Słuchaj Kelsey. Już od dłuższego czasu obserwowałem ciebie i chłopaków. Wszyscy w trójkę zachowujecie się jak nie wy. Kilka dni temu był tu Harry. Siedział dokładnie tam gdzie ty i zachowywał się podobnie do ciebie. Też przyszedł po radę. Opowiedział mi o tym jak się w tobie zakochał od razy kiedy cię zobaczył. Opisał mi jak poprosił cię o chodzenie i powiedział też, że od tamtej pory nie układa się wam za dobrze. A jeszcze wcześniej był tu Niall. Powiedział mi, że czuje do ciebie coś więcej niż tylko przyjaźń. Opowiedział mi wszystkie wasze razem spędzone chwile i na wakacjach i tutaj w Londynie i przyznał się, że przez cały ten czas starał się być jak najbliżej ciebie.
-A ja przychodzę po to żeby opowiedzieć ci co zdarzyło się ostatnio. Wszystkie te wydarzenia się ściśle związane z Niallem, Harrym i ze mną a ja nie mam pomysłu jak to rozwiązać....- zaczęłam mu opowiadać o kłótni z Louisem, o ciąży, o tym jak się cięłam i jak wtedy Niall przez cały dzień był ze mną i wspierał mnie.
 Opowiedziałam mu jak Harry posądził mnie że go zdradziłam z Niallem jak i o aferze którą zrobiłam Seanowi. To były wydarzenia z zaledwie kilku dni. Co będzie dalej? Spojrzałam na Liama. Wyglądał na zamyślonego.
-Ostatnio z wszystkimi się kłócę i zawsze o Harrego. Sean od początku twierdził, że Harry nie jest chłopakiem dla mnie. Niall tą swoją nadopiekuńczością w stosunku do mnie też zaczyna mnie doprowadzać do szału. Wiem że będę musiała wybrać jednego z nich, ale nie wiem którego. Boję się, że jeśli jednego z nich wybiorę to drugiego skrzywdzę. Nie wiem co mam robić....-skończyłam i ponownie zaczęłam się przyglądać Liamowi.
-Posłuchaj serca -proponuje łagodnie
-Moje serce już dość namieszało -prychnęłam- Wiesz...może będzie lepiej jak już pójdę.
-Czekaj Kelsey. Nie wiem czego ode mnie oczekiwałaś kiedy tu przychodziłaś, ale powiem ci, że czekałem na ciebie i miałem nadzieję, że przyjdziesz. Ja za ciebie nie zdecyduję którego z nich masz wybrać. Mogę ci powiedzieć jedynie tyle, że nigdy nie widziałem Nialla tak zakochanego w jakiejś dziewczynie. On jako jedyny z naszej piątki nie lubił gadać z dziewczynami, flirtować z nimi. Po prostu nie umiał tego robić. Kilka razy podsunęliśmy go jakiejś ładnej panience, ale ona dawała mu kosza i biedak przez resztę wieczoru siedział samotny w kącie. Baliśmy się, że nigdy nie znajdzie się dziewczyna która pokocha go za to kim jest, ale mam nadzieję, że się myliliśmy. Czujesz coś do niego i dobrze o  tym wiesz. On świata poza tobą nie widzi.- Liam widział to wszystko zbyt optymistycznie.
-Gdybym przez jakiś czas mogła się od nich odseparować i na spokojnie wszystko przemyśleć...-westchnęłam.
 Usłyszeliśmy trzaśnięcie drzwi i radosny głos Zayna.
-Hejo Liam. Jak tam gotowy na oglądanie meczu?..O hej Kelsey!-wydać było, że jest zaskoczony moją obecnością tutaj.
Hej Zayn!- odpowiedziałam razem z Liamem- Macie dzisiaj oglądać mecz. Super. To ja Wam nie będę przeszkadzać i już pójdę.-chciałam wstać, ale Liam mnie powstrzymał.
-Mówiłaś, że chciałabyś odpocząć od chłopaków. Masz okazję. Jak chcesz możesz u mnie zostać na kilka dni. -uśmiechnął się pokrzepiająco.
-Liam ma rację. Pieprzyć mecz. Dzisiaj będziemy szaleć. Co chciałabyś robić?- entuzjazm Zayna kiedy to mówił, powalający :)
-Zayn czy ty przypadkiem nie masz dziewczyny? -zapytałam beztrosko
-A mam.-odpowiedział,
-Czyli zostajesz? -zapytał Liam.
-W końcy chyba mogę sobie pozwolić na trochę rozrywki. -odpowiedziałam.
--------------------------------------------
Po dłuższej przerwie powracam do pisania :) Przedstawiam Wam 28 rozdział :P Mam nadzieję, że Wam się będzie podobał :D W przyszłym tygodniu pojawi się następny :**
Pozdrawiam <3

1 komentarz:

  1. aaahh jak dobrze że wróciłaś :)
    Rozdział jest świetny ;*
    Czekam na next ;*
    Zapraszam :
    http://lifeisbrutal-onedirection-fanfiction.blogspot.com/
    http://nig-d-y.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń